SPIDER-MAN: HOMECOMING - #3 ZWIASTUN

Spider-Man, Iron Man i Vulture na plakacie

DARK UNIVERSE

Witajcie w nowym świecie bogów i potworów

VENOM

Tom Hardy gwiazdą nowego ekranowego uniwersum

BLADE RUNNER 2049 - ZWIASTUN FILMU

Ryan Gosling na tropie Harrisona Forda

NAJNOWSZE RECENZJE

Przełęcz ocalonych Wiara czyni cuda, kino nie zawsze
La La Land Jaką cenę płacimy za marzenia?
Pasażerowie Idealna para w kosmosie
Zjawa Wątki mistyczne w oscarowym filmie Iñárritu
Pokój Małe Wielkie Kino!

Aftershock

ocena:
gatunek: thriller
premiera: 12-09-2012
produkcja: USA, Chile
dystrybutor:
reżyseria: Nicolás López
scenariusz: Guillermo Amoedo, Nicolás López, Eli Roth
muzyka: Manuel Riveiro
zdjęcia:
obsada:

Eli Roth, Nicolas Martinez, Andrea Osvart, Lorenza Izzo, Natasha Yarovenko, Ariel Levy

Eli Roth cierpi najwyraźniej na swego rodzaju niemoc twórczą. Ostatni jego autorski projekt, „Hostel II”, światło dzienne ujrzał w 2007 roku. Od tamtej pory protegowany Tarantino zadowala się głównie funkcją producenta i okazjonalnie występuje w filmach swoich znajomych, jak miało to miejsce chocby w przypadku „Bękartów wojny” wyżej wspomnianego. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku katastroficznego thrillera „Aftershock”, chilijskiego reżysera, Nicolása Lópeza – twórca „Cabin Fever” objął nad nim producencką pieczę, współpracował przy tworzeniu historii i zagrał jedną z głównych ról. Roth jest tutaj amerykańskim turystą, odkrywającym uroki Chile w towarzystwie dwóch miejscowych lekkoduchów. Panowie czas spędzają głównie na wygłupach, podrywaniu panienek i imprezowaniu. Beztroska rozpusta trwa do momentu, gdy okolica, w której przebywają zostaje nawiedzona przez trzęsienie ziemi. Sytuacja pogarsza się, kiedy w wyniku działań sił natury pękają mury więzienia, z którego wydostają się żądni krwi i kobiecych ciał skazańcy...

 

Inspiracją dla scenariusza były prawdziwe wydarzenia, jakie rozegrały się w Chile w 2010 roku. Autorów w szczególności interesowała kwestia zachowań człowieka w sytuacjach ekstremalnych. Niestety, nie poszli oni bynajmniej w stronę socjologicznego dyskursu, a zaserwowali widzom kolejny gorefest w duchu torture porn. Roth i spółka powtarzają tutaj schemat doskonale znany z dwóch części największego sukcesu nadzorcy całej produkcji do tego stopnia, że „Aftershock” spokojnie mogłoby uchodzić za czwartą odsłonę cyklu „Hostel”. Różnica polega jedynie na tym, że zamiast zamożnych sadystów wyżywających się na Bogu ducha winnych nastolatkach, dostajemy tutaj okrutną Matkę Naturę i wytatuwoanych kryminalistów. Reszta pozostaje bez zmian: krew tryska, członki są urywane, odrąbywane lub też miażdżone, ciała rozrywane. W tej sytuacji ponury komentarz na temat ludzkiej natury brzmi fałszywie i nieprzekonująco – utopiony wszak został w eksploatacyjnym przepisie na rozrywkę.

 

Od całkowitej porażki ratuje dzieło Lópeza jedynie dystans twórców, którzy postawili na ironię i wisielcze poczucie humoru. Bohaterowie tej rzeźniczej opowieści sportretowani zostali jako banda ćwierćinteligentów, którzy wręcz sami się proszą o to, aby ktoś wreszcie dał im nauczkę. Z braku laku można im teoretycznie kibicować w ich zmaganiach, ale, koniec końców, gdy nadchodzi ich „czas”, jesteśmy w zasadzie radzi: dostali, na co zasłużyli. Wielu może stwierdzi, że to szczyt cynizmu, wykorzystywać w taki niecny sposób autentyczną tragedię tysięcy, ale przecież nie od dziś wiadomo, że Eli Roth nigdy nie miał w wielkim poważaniu politycznej poprawności. Przynajmniej tyle...

 

Cezar Komuda

 

powrót do listy recenzji


Dodaj swój komentarz

Pozostało znaków


Komentarze

Brak komentarzy.