WONDER WHEEL

Juno Temple, Kate Winslet i Justin Timberlake u Woody'ego Allena

WORLD WAR Z 2

Czy reżyserem kontynuacji zostanie David Fincher?

ORŁY 2017 ROZDANE

Wołyń triumfował podczas gali rozdania Polskich Nagród Filmowych

ROMAN POLAŃSKI NADAL ŚCIGANY I POŻĄDANY

Zdobywca Oscara vs. amerykański wymiar sprawiedliwości

NAJNOWSZE RECENZJE

Przełęcz ocalonych Wiara czyni cuda, kino nie zawsze
La La Land Jaką cenę płacimy za marzenia?
Pasażerowie Idealna para w kosmosie
Zjawa Wątki mistyczne w oscarowym filmie Iñárritu
Pokój Małe Wielkie Kino!

13 grzechów

ocena:
gatunek: horror
premiera: 11-04-2014
produkcja: USA
dystrybutor:
reżyseria: Daniel Stamm
scenariusz: Daniel Stamm, David Birke
muzyka: Michael Wandmacher
zdjęcia: Zoltán Honti
obsada:

Mark Webber, Tom Bower, Devon Graye, Rutina Wesley, Ron Perlman, Pruitt Taylor Vince

Eliot jest pogrążony w długach i wszystko wskazuje na to, że nie prędko uda mu się je spłacić. Pieniądze są mu potrzebne jednak bardziej niż kiedykolwiek – wkrótce ma zamiar poślubić miłość swojego życia. Pewnego dnia odbiera telefon. Tajemniczy głos informuje go, że jest filmowany przez ukryte kamery i bierze udział w grze. Jeżeli Eliot wykona 13 zadań, wówczas wygra 6,2 miliona dolarów. Pierwsze zadanie jest proste – zabić muchę latającą w samochodzie. Jednak każde następne z pozostałych 12 to kolejny krok bliżej piekła. Już wkrótce Eliot przekona się, że może dopuścić się najbardziej przerażających i ekstremalnych zachowań. Wkrótce nie będzie już powrotu.

 

Fakt jest faktem – lepiej nie odbierać telefonów od obcych. Albo ktoś naciągnie nas na kasę łącząc się przez egzotyczne wyspy albo każe zabić i zjeść muchę. Jak się okazuje to i tak mały pryszcz w porównaniu z tym co spotkało naszego bohatera w filmie „13 grzechów”. Od muchy zaczął a skończył na totalnej masakrze. Ciekawy pomysł na dobry thriller wybrali sobie twórcy filmu ale jego wykonanie to czternasty grzech. A nawet nie grzech tylko czysta amatorka. Gra z ludzką naturą i psychiką jest w kinie częstym tematem, który sprawdzał się raz lepiej raz gorzej. W ostatnich latach chyba największym sukcesem tego nurtu okazała się seria „Piła”, na której ewidentnie wzorował się reżyser Daniel Stamm. Everyman Eliot zostaje ni stąd ni zowąd wciągnięty w wyrafinowaną rozgrywkę w której wygrać może dużo a przegrać jeszcze więcej. Zaczyna się niewinnie i banalnie jednak bardzo szybko okazuje się, że przed zagubionym facetem na rozstaju dróg stoją dramatyczne wydarzenia przed którymi raczej nie ma odwrotu. Wyjście z trupem na kawę czy demolka na własnym przyjęciu zaręczynowym to preludium do tragicznego finału. Brzmi to nie najgorzej, jeżeli jednak spodziewacie się dramatycznych akcji i eskalacji grozy to nie macie na co liczyć. Brak jakiegokolwiek zamysłu na tą fabułę sprawia że oglądamy dziwny film, z dziwnymi wydarzeniami i z zachowującym się irracjonalnie kolesiem. Tak jak :Oszukać przeznaczenie” było wymyślane tylko po to aby usprawiedliwić jak największą ilość makabreski tak samo w tym przypadku sam film jest chyba tylko efektem ubocznym kilku scen. Pomiędzy nimi mamy bardzo smętny spektakl bez żadnej werwy i energii. Naprawdę to bardzo dziwne bo pomysł był, zakończenie całkiem całkiem ale reszta leży i podnieść się nie może. Trudno się w te wydarzenia jakoś zaangażować skoro gołym okiem widać że samym twórcom na tym nie zależało. Tak z szans na dobry thriller pozostał horror klasy B. To, że jest to kino rozrywkowe nie zmienia faktu że jakiś poziom byłby mile widziany. W czasach kiedy w kinie pokazano już praktycznie wszystko na nikim już chyba nie robią wrażenia takie mierne występy.

 

Nie wiem komu można by polecić „13 grzechów”. Chyba tylko tym, którzy odbierają jednak połączenia od nieznanych numerów, chociaż pewnie nawet kosmiczny rachunek przyniósłby więcej nerwów i strachu niż ten film.

 

Marcin Kawa

 

powrót do listy recenzji


Dodaj swój komentarz

Pozostało znaków


Komentarze

Brak komentarzy.