OSTATNI PIES

Marcin Dorociński powróci jako "Despero"

BLADE RUNNER 2049

Ryan Gosling i Harrison Ford na nowych plakatach

ZDOLNA I ZAPRACOWANA AKTORKA NA PLANIE TRZECH PRODUKCJI

Agata Kulesza u Pawlikowskiego, Dębskiej i Jakimowskiego

GLASS - KONTYNUACJA NIEZNISZCZALNEGO I SPLIT

Trylogia marzeń M. Night Shyamalana

WIND RIVER - RECENZJA FILMU

Tam, gdzie nawet diabeł nie mówi dobranoc

NAJNOWSZE RECENZJE

Wind River Tam, gdzie nawet diabeł nie mówi dobranoc
Dunkierka Christophera Nolana zabawa z formą
Przełęcz ocalonych Wiara czyni cuda, kino nie zawsze
La La Land Jaką cenę płacimy za marzenia?
Pasażerowie Idealna para w kosmosie

TOP 15 2016 - Filmowe podsumowanie roku

Oscarowe nominacje zostały ogłoszone. Już 26 lutego przekonamy się do kogo powędrują najbardziej prestiżowe nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej.

 

My również pokusiliśmy się o wyróżnienie 15. najlepszych – naszym zdaniem – produkcji, które weszły na ekrany polskich kin w 2016 roku.

 

 

1. BOSKA FLORENCE

 

 

Katarzyna Lipińska: Wielokrotnie ekranizowana, przeniesiona na sceny licznych teatrów historia mecenaski sztuki, Florence Foster Jenkins (Meryl Streep), która mimo widma choroby i całkowitego braku warsztatu postanawia spełniać się jako śpiewaczka operowa. Wspierana przez kochającego, choć niezupełnie lojalnego męża St Clair Bayfield’a (wyjątkowo udana rola Hugh Grant’a), kobieta bierze niezliczone lekcje przy akompaniamencie zdumionego, młodego pianisty Cosmé (Simon Helberg). Chłopak początkowo przeżywa katusze podczas kulawych arii swej protektorki, z czasem jednak widzi drugie dno w postaci niebywałej wrażliwości , pracowitości, determinacji i prostoty, jakimi odznacza się Florence. Także St Clair przeżywa pewnego rodzaju metamorfozę i jednoznacznie opowiada się po stronie poprawności moralnej, małżeńskiej uczciwości i przyzwoitości.
Ostatecznie jesteśmy obserwatorami wdzięcznego, eterycznego obrazka pozbawionego wyrachowania i zepsucia. Może to i kiczowate, ale kto z nas nigdy w życiu nie poczuł pociągu do kiczu i patosu, niech pierwszy rzuci kamień.

 

 

2. BRIDGET JONES 3

Katarzyna Lipińska: Jak zawsze prześmieszna, ironiczna, czasem cyniczna, groteskowa, ale stale i niezmiennie urocza Brigdet (Renee Zellweger) dobiega niebezpiecznej granicy wieku, kiedy na niektóre sprawy może okazać się zbyt późno. Ponownie samotna, próbuje nie okazywać, jak trudno jej bez Marka Darcy (Collin Firth) i jak smutno po śmierci Daniela Cleavera (nieobecny tym razem na ekranie Hugh Grant). Wpada w wir szalonej imprezy, która kończy się równie szaloną co upojoną nocą z milionerem-matematykiem, szalenie amerykańskim Jackiem Qwantem (Patrick Dempsey). Mógłby to być początek ognistego romansu gdyby nie podróż sentymentalna w postaci nocy z… Markiem, zaledwie kilka dni później. Po kolejnych kilku tygodniach zaskoczona (sic!) Bridget stwierdza ciążę… Kto jest ojcem? Czy obaj panowie staną na wysokości zadania i wesprą kobietę tworząc harmonijną, wesołą rodzinę patchworkową?
Z Bridget jest tak, że zawsze bawi. Nawet jeśli temat filmu jest już mocno przechodzony, a zakończenie przewidywalne. Bo Jones zawsze ostatecznie spada na 4 łapy.

 

 

3. CAROL

 

 

Aneta Żarnoch: Subtelna historia nawiązująca do miłości niespodziewanej, gwałtownej, zakazanej. Film opowiada o uczuciu, które dotyczy dwóch kobiet. W rolach głównych wystąpiły Cate Blanchett i Rooney Mara. Kobiety poznały się w Ameryce, w latach 50-tych, każda z nich była na innym etapie życia, jednak od pierwszego wejrzenia coś między nimi zaiskrzyło. Aktorki stworzyły intymną relację, która na ekranie nie jest ani zbyt wulgarna, ani tym samym zbyt oczywista. Na uwagę zasługuje również scenografia, dzięki dbałości o detale czujemy się magicznie przeniesieni w przeszłość wprost na ulice Nowego Jorku.

 

 

4. JULIETA

 

Aneta Żarnoch: Powrócił w końcu dawny Pedro Almodovar, ave! Najnowsza produkcja reżysera przywołuje styl jego dawnych filmów, jak Drżące Ciało, czy Kwiat mego sekretu. Nie zgadzam się z krytycznymi recenzjami zarzucającymi telenowelowe intrygi. Reżyser znów rozsmakował się w kobiecości i opowiada o niej w bardzo zmysłowy, a zarazem subtelny sposób. Julieta nawiązuje romans w pociągu, który kształtuje całe jej przyszłe życie. Kobieta przeżywa osobistą tragedię, a następnie poszukuje sposobu na wybaczenie i pogodzenie się z najbliższą dla niej osobą. Reżyser powrócił do tajemniczości, oszczędności w narracji. Czy odmieniony Almodovar zawiódł? Na pewno nie.

 

 

5. NIENAWISTA ÓSEMKA

 

Aneta Żarnoch: Nie sposób nie kochać Quentina za charakterystyczne dla niego „gadulstwo” na ekranie. Tym razem reżyser częstuje nas westernem, który dojrzewa powoli, by wystrzelić petardą na sam koniec. Jednak nie o sam rozlew krwi tu chodzi, reżyser i w tej produkcji szkicuje wycinek historii Ameryki, wybierając tym razem okres po wojnie secesyjnej. Poznajemy pewnego siebie łowcę głów (Kurt Russell), który wiezie na stracenie kolejną przestępczynię (świetna rola Jennifer Jason Leigh). Schwytana kobieta w przebiegły sposób zatruje atmosferę, odwracając przy tym od siebie uwagę.

 

6. NOWY POCZĄTEK

 

 

Katarzyna Lipińska:  Kolejna produkcja „kosmiczna”, jakże jednak inna od „Dnia Niepodległości”, a już zwłaszcza od „Marsjanie atakują”. Tu bowiem mamy do czynienia z najazdem Obcych, którzy niemal… nie pojawiają się na ekranie! Oszczędność efektów specjalnych jest zdumiewająca, ale daje poczucie, że nie o nie tutaj chodzi. Zatem o co?
Film jest niespodziewanie wyciszony, jakby płynął w zwolnionym tempie. Retrospekcje z życia bohaterki granej przez Amy Adams nadają mu dodatkowego wymiaru psychologicznego. Przykuwa, choć nie ma w nim nic ze spektakularnych efektów specjalnych zazwyczaj towarzyszących tego typu produkcjom. To zdecydowanie zmusza do poszukiwania sensu głębiej, w samym człowieku, jego ograniczeniach, uprzedzeniach, w sposobie komunikowania się ze światem. Naprawdę zaskakujące podejście do tematu przez Denisa Villeneuve, twórcy głośnego „Pogorzeliska”.

 

 

7. PASAŻEROWIE

 

Katarzyna Lipińska: Nienudna, choć nie nowatorska produkcja hollywoodzka  w reż. Mortena Tylduma („Gra tajemnic”), nastawiona na efekty specjalne (skądinąd naprawdę imponujące technicznie) ale i wątek uczuciowy. Po 30 latach Jim (Chris Pratt) budzi się z hibernacji na ogromnym statku kosmicznym. Witają go wszelkie udogodnienia (choć i tu nie obyło się bez „kastowych” podziałów). Jest w drodze na całkiem nową planetę, gdzie człowiek pragnie stworzyć kolonię i warunki do życia. I nie byłoby w tym nic zaskakującego gdyby nie to, że budzi się całkowicie sam, a do celu podróży pozostało mu… 90 lat. Mając do towarzystwa jedynie roboty, musi poradzić sobie z wyrokiem śmierci przed dotarciem gdziekolwiek. Rozstrzyga wewnętrzny spór o to, czy wolno mu skazać innego hibernowanego współpasażera na podobny los… Co byście zrobili mogąc z 5 tysięcy obcych ludzi wybrać jednego towarzysza? Jim, co nie wydaje się zaskakujące, wybiera kobietę (w tej roli piękna i naprawdę pociągająca Jennifer Lawrence)… Czy sposób, w jaki się poznają, przejdzie niezauważony? Czy wspólna droga jest możliwa bez wyrzutów sumienia i wzajemnych pretensji? Czy kolejne anomalie zabezpieczeń statku kosmicznego są w stanie odsunąć dylematy moralne na drugi plan?

 

 

8. PATERSON

 

Aneta Żarnoch: Hm… zwyczajne życie okazuje się mieć wiele wspólnego z poezją. Główny bohater (Adam Driver) odnajduje inspirację w najdrobniejszych rzeczach, jak chociażby w zapałkach, na które spogląda codziennie rano, jedząc śniadanie. Owe zapałki rozpalają w nim nowe emocje, które zamyka w kolejnym wierszu o miłości. Najnowszy film Jima Jarmuscha skłania się ku zwykłym ludziom, ukazuje pozornie przeciętne życie losowo wybranej pary. Taki opis może nie zachęcać do pójścia do kina, lecz film mimo, że opowiada o codzienności, to w żaden sposób nie jest nudny. Kolejny raz możemy liczyć na przemyślane dialogi, wyraziste postacie, nieplanowane sytuacje. Jednym słowem: przewidywalna rutyna nigdy nie trwa wiecznie.

 

9. POKÓJ

 

 

Konrad Kluza: Jedno z festiwalowych objawień minionego roku. Główna bohaterka (Brie Larson) została porwana i zamknięta w odizolowanym od świata pomieszczeniu, z którego nie ma ucieczki. Dla jej pięcioletniego syna Jacka (Jacob Tremblay) świat istnieje wyłącznie w czterech ścianach tytułowego pokoju. Ojcem chłopca okazuje się  być sam oprawca, ale to nie na nim skupiona zostaje uwaga twórców. Reżyser Lenny Abrahamson na plan pierwszy wydobywa relację matka – syn, tworząc jeden z najznakomitszych filmów o bezgranicznej, czystej matczynej miłości.

 

 

10. PRZEŁĘCZ OCALONYCH

 

 

Katarzyna Lipińska: Spektakularna, świetna pod względem scenografii, charakteryzacji i efektów produkcja opisująca prawdziwe losy żołnierza Desmonda Doss’a (Andrew Garfield), który podczas bitwy o Okinawę jako wolontariusz wspiera swój oddział. Zahartowany trudną sytuacją rodzinną, przekonany o swoich pacyfistycznych poglądach, spiera się o własne prawo do pomocy krajowi bez użycia broni. Jego przekonania religijne nie spotykają się ze zrozumieniem w tradycyjnie i jednoznacznie pojmowanej wówczas armii. Bohatera spotykają szykany  a ostatecznie czeka sąd wojskowy. Na szczęście USA wybiela się wspaniałomyślnym ustępem Konstytucji, a Desmond ma ostatecznie prawo zaistnieć w wojsku i wyjechać na front. Miłość do Boga, żony, ojczyzny i wierność własnym wartościom będą mu niezbędne do zniesienia tego, co szykuje dla niego Okinawa…
Druga część filmu to nieprawdopodobny popis reżysera Mela Gibsona: jego wyobraźni, dbałości o szczegół i efekt. Krwawa sieczka, jaką funduje autor przedsięwzięcia, robi piorunujące i imponujące wrażenie. O ile oczywiście choć na chwilę uda Wam się otworzyć oczy ;) i ocenić rozmiar batalistycznego majstersztyku.

 

 

11. SPOTLIGHT

 

 

Konrad Kluza: Tom McCarthy długo kazał czekać na kolejny w pełni udany film. Być może niektórzy pamiętają jego obiecujący debiut „Dróżnik” z 2003 roku. Od tego czasu McCarthy nie zrobił nic godnego uwagi. Powrócił po wielu latach i to w jakim stylu. Statyczny, wręcz staroświecki w sposobie realizacji „Spotlight” to nic innego jak hołd złożony dawnemu dziennikarstwu, żmudnemu dochodzeniu do prawdy w słusznej sprawie. Misja, jaką niesie ze sobą praca dziennikarzy idealnie oddają słowa Michaela Keatona w jednej ze scen: „Tak to się zwykle odbywa, prawda? Ktoś szepcze coś komuś do ucha i nagle całe miasto po prostu odwraca wzrok”. Dziennikarze „The Boston Globe” do końca pozostali nieugięci i ujawnili jedną z największych afer w kościele katolickim. Cóż, a ilu z nas stać jeszcze na przyzwoitość w świecie, w którym władza oraz kościół są uosobieniem zepsucia, zakłamania oraz hipokryzji?

 

12. ŚMIETANKA TOWARZYSKA

 

Aneta Żarnoch: Pomimo corocznych premier, nieustannie jestem pod wrażeniem Woody'ego Allena. Tematy jego filmów na pierwszy rzut oka mogą wydawać się podobne. Siła jednak tkwi w sposobie narracji, która pomimo czasami gorzkiego posmaku, kończy się obietnicą nieokreślonej przyjemności. W najnowszej produkcji reżysera powracamy do świata celebrytów i odwiecznego dylematu: "mieć czy być". Bobby (Jesse Eisenberg) przyjeżdża do swojego wujka (Steve Carell w zastępstwie za Bruce'a Willisa), który jest agentem gwiazd Hollywood.  Chłopak liczy na karierę, po czym zakochuje się w pięknej dziewczynie (Kristen Stewart). W filmie sączymy jak nektar kolejne słowa aktorów, śmiejemy się z genialnie odegranych scen, wkręcamy się w kolejny świat Allena. Reżyser wciąż czaruje swoim żartem i wszystko wskazuje na to, że kolejne filmy jeszcze przed nami. 

 

 

13. THE NICE GUYS

 

 

Katarzyna Lipińska: „Nice Guys” to adekwatny i najlepszy z możliwych tytułów dla dzieła Shane’a Black. Akcja toczy się w latach 70. Podczas śledztwa w sprawie morderstwa gwiazdy filmów porno, spotykają się dwaj początkowo zwalczający się detektywi. Pozornie niedopasowani i niechętni sobie, są zmuszeni współpracować. Wątek niby oklepany, ale jakim zaskoczeniem może się okazać, gdy na planie spotkają się dwaj indywidualiści, charyzmatyczne osobowości tworzący tak wyjątkową chemię między sobą! Jackson Healy (Russell Crowe) i Holland March (Ryan Gosling) to duet wyjątkowy, stanowiący wizytówkę i markę samą w sobie. Komizm, groteska i ubaw po pachy!

 

 

14. ZJAWA

 

 

Aneta Żarnoch: Czy jesteśmy w stanie przewidzieć nasze reakcje w obliczu zagrożenia? Czy zdajemy sobie sprawę z ogromnej siły zemsty, która może zrodzić się w każdym z nas? Alejandro González Iñárritu wraca w świetnej formie, po nagrodzonym w 2015 roku „Birdmanie”. Tym razem na dużym ekranie podglądamy tragedię ojca, któremu zamordowano syna. Do głównej roli został wybrany Leonardo DiCaprio, który i tym razem dał popis swoim umiejętnościom. Aktor przeistoczył się w żądne zemsty zwierzę, by walczyć o zadośćuczynienie. Finał historii, choć przewidywalny, to nie jest jednoznaczny.

 

 

15. ZWIERZĘTA NOCY

 

 

Konrad Kluza: Piękna i zamożna Susan (Amy Adams) otrzymuje od byłego męża (Jake Gyllenhaal) powieść jego autorstwa zatytułowaną „Nocne zwierzęta”. Widz, wraz z bohaterką, z zapartym tchem śledzi losy Tony’ego Hastingsa (Jake Gyllenhaal w podwójnej roli) i jego rodziny. Gdy fikcja niebezpiecznie zbliża się do wydarzeń ze wspólnej przeszłości dawnych małżonków, zastanawiamy się wraz z Susan dlaczego były mąż zadedykował jej tak brutalną powieść? Żal, złość i rozgoryczenie wynikające z zakończenia miłosnej relacji. Niedomknięte rozdziały, rozdrapywanie pozornie zaleczonych ran, wreszcie chęć odwetu i zemsty. Wszystkie te emocje znajdziecie we wspaniale opowiedzianym oraz trzymającym w napięciu filmie Toma Forda. Próba określenia gatunku (dramat psychologiczny? thriller?) jest równie karkołomna jak próba streszczenie fabuły, która od pewnego momentu zaczyna toczyć się na kilku płaszczyznach czasowych, fikcja zaś miesza się z rzeczywistością. Jeden z najmocniejszych filmów roku, z godną uwagi kreacją Aarona Taylora-Johnsona i niepokojącą muzyką Abla Korzeniowskiego.

 

 

PODSUMOWANIA Z LAT MINIONYCH:

2015

2014

2013

2012

Dodaj swój komentarz

Pozostało znaków

Komentarze

Brak komentarzy.